Tup, tup… Cóż to za przesympatyczny tłum?

Już u drzwi biblioteki w Grabiku stoi, już pragnie do środka wejść…Zobaczyć w mglisty, listopadowy poranek uśmiechnięte, dziecięce buzie, to zaiste zacna rzecz

Przedszkolaki rozsiadły się wygodnie, by pogadać o bibliotece, o książkach, o gustach i guścikach czytelniczych. Pani Bibliotekarka w skromnej swej osobie, bynajmniej tłumem tym nie zakłopotanej z przyjemnością przybliżyła, jak to z wypożyczaniem i wizytami w bibliotece jest. Były zabawy literackie, było książek poznawanie od okładki i od grzbietu. Było wiele o tym, jak o książkę dbać i jak książkę „podleczyć”, by okładki nie fruwały, a kartki nie uciekały. Na zakończenie, było opowiadanie o śwince, która odkryła, że ma talent muzyczny oraz wielkie zakładek wybieranie. Cóż, ja sobie tak myślę – nie ostatnie to nasze spotkanie, o nie!





